Page 1
ULICE ŁODZI W POBLIŻU DOMU WITKA Witek. Witek biegł możliwie najszybciej już zmęczony, widać, że droga była długa. Wiisgł Ominął stojącą przed sklepem kolejkę i wbiegł do swojej bramy. ^ył zmierzch.
ULICE ŁODZI W POBLIŻU DOMU WITKA Witek. Witek biegł możliwie najszybciej już zmęczony, widać, że droga była długa. Wiisgł Ominął stojącą przed sklepem kolejkę i wbiegł do swojej bramy. ^ył zmierzch.
POKoJ I . ZA OKNEM POKOJU RADY . PEDAGOGIO ZUKJ Witek, Dyrektor, Nauczyciele i Nauczycielki, Młody nauczyciel. Witek /tó letni/ wspina się po parapecie I-go piętra# Wysuwa głowę nąd framugę okna. Słucha. DYREKTOR: ... Nie, z Lubinem nie ma problemu. NAUCZYCIELKA: A kim on był? D: Premierem. W zeszłym roku całował się w szatni z młodą woźną, kto wie czy ^ie gorzej. Można go przenieść. Kamiński ma trzy dwóje z prowa dzących przedmiotów... to też łatwo. Długosz... N: Kim był? D: Ministrem zdrowia. Witek stężał, bo usłyszał swoje nazwisko,a poza tym zobaczył, że trak tujący wszystko jak bzdurę Młodysk Nauczycieli do okna. wstał od stołu i podszedł D: On ma dobre stopnie i piątkę z zachowania... ma zdolności przywódcze i wszyscy go lubią. No, i nie zrobił nic takiego. Nie wiem co mu znajdziemy. ML: Naucz. zauważa Witka. Wiatek przykłada palec do ust /ciii../ Młody Naticz. uśmiecha się do niego. ULICE ŁODZI W POBLIŻU DOMU WITKA Witek Witek biegł możliwie najszybciej już zmęczony, widać, że droga była długa. Ominął stojącą przed sklepem kolejkę i wbiegł dosra^EgE swojej bramy. Był zmierzch#
l^ś I Za k&w boi' sm m&aoGicmj ■Witek. Dyrektor, Batfczypiele i ladeżycielki, Młody nauczyciel. • /^ Witek /tó letni/ wspięta się. po parapecie I-go piętra. Wysowa głowę nad' frazugę okna, fełńcha. - . ■ ■ ‘ • C . ‘*\l||Mli#^^ z Lubiński nie aa problem. ^ Bi^omois a kim ©u byłt ;V • ^/-A\’^V Bi Pr a mi erem. W zeszłym roku całował się * szatni z młodą woźną, k|o wir, czy |ie gorzej kośne go przenieść. Kaliński,‘aa trzy dwóje z proza-; * ; dzącycU pMÓdMotdw..; to tal łatwo. Długosz... ' 4H M-MstMa zdrowia. . 7. . ; , ,.- .. Witek stężał, bo usłyszał swoje nazwisko,® poza ty a zobaczył,źe trak} . , tujący wszystko jak bzdurę ^łodyM Nauczycieli wstał od stołu i podszyt . do Okna. D* On Ba dobre stopnie 4 piątkę ezachowaaia... aa zdolntśei przywódęże \ \ t wszyscy ^o lubią.ifc* K1& 'WpO Me taktów. Me Mmi o© bb znaj- ' . . -^dziei^.- ><y . /■#<' ^ -’ -x v»* '< • >//'.. .^ y- '■-.-■ ^. 7 ^^k- / Ml lauez. zauważa Witku* Witek, przykłada palec do Ust /ciii../ Młody . .MM# uśMecha Mę do niego. ■ . . • • ; 'u * '* ■ <* ; fM^iem w Witek - »» o» ■ * '. ’ * ? ‘ / " - ^? •' * - . i V \ W|tek biegł ©©śliwie najeży bole j już z®ęezony, widać, że d^oga była > ' .długa. Uainął stojąeą pr^d eklepea kolejkę i wbiegł domra^egz swojej
* 4 Mtek# ^rektor, baucayMole i Wamsy MelM# kłody muc ny ciel. Witek /M letni/ wtplna M$ po parapecie ^go pietra* wy mm głw# aod trasuj oWu MmM# WOKSWł ... Me# s MiMasa Ma.,«a problam* MIMMM A kiiu on |$B i? PreMerm* W seraki raka osikał Me a ssatM a Modą wteą# kto Me owy #Łe gor®«4» Łożna go pr*«M®&ó# Kwaski aa tete te^o ■ pr»a» Sa^ch prwHMotó... to .tek MMa xte^om*». Me Ki® był? Bt Mnlstrw Mrowia* Witek et® tał# bo uMyssał mo# aaaMMo## pasa #a sobaesył, te teM* te# w we^stko jak bzdury ModyM Kweście ii weteł od stote i pedeem do okna. Be Ba ®a dobre etepaie i pt^tk^ a ku^w konania*.* aa sdolateci praywddcee 1 aas^tel S® tafcie Mo# X Me srobił Me taMogo* Mo wie® eo m mm$» <M®^» W ttteMk s^wtea Witka* Witek przykłada palec do ust /Mli,./ Młodp Itooa. usMocha oif do Mego* WXCa MMI W WWXM MO MW* Witek • Witek biegł aoiUwte aajMybeiej JM w^cwcay* MdM# te droga b^ła dług#* Oaiaał stoiaca orsod eklooe® koleiks i wbiegł ddKftjKdtaira swatał
/;; Mbk /M uteM wte/^\-^ ;./ £Miiar#^~^^ ...■."’ J'MkNBtB* w**'!^ s\l^^i^ \v MMUM^ * >^#*» ^m» #Mt «# '". /-<■'■ ..;- /’• V’" ^/--^ ’• • \* : V './<' ' <•''. -‘ ^ '• -/‘; ■ • <■ fet iwM«VM^ # »m^m to^a 0ia^sł Ht .< oam « nt«aą w^H» M® / . #• W4b $mw» ^ta.^ ,pr#mU&u IMMa m tw <MJ« • wśh** / ^W«4 f*MM&t^*««to te M hlM' lSl$M**w ' * W Mto ^W ‘ -*/ •Stek ateMU k» wrtjOMł wag* mmMm^s pM»'tya Mt»w^ *• *Mb> «4W «M«Mii» ** MW* «a«ł*ta<>*)Hifatt wW •< «Ms i petaM \ W ta ta tata* 4MM*b' 1 statap * taetatattam ta atataMM p*ta>« i tatata? 0 'itau. *^ i sto tatań sta MMtafe ta* tam to ta «wj~
#Mtea teatetete mteWteU t w®e^M#l>l# O^ MteteteMU MMl /# MM/ w^ym Mw w tewwte 1-e* ^etete i^wm stew ^ fjmtete Mi iteMte MiASMB* *«• M^ * MftHB M# * mMSW^ MMMM* * Ma m ^ £1 tetetetete i WSW^ rew wtetel M# • teteat * «M* «Mtei» i* MM OH ||i glMMM Mm # fiMMBi BMBM * te# te^ a ###«•» tew<h traswUtette••♦ ta (H J^bAm# j^a^k^fe*** te *i HM it MteteteMB i* te m tetet HM*l S #$W • tótetóu»»* M ateteltel >tte*^w t «mbw * Mu<» wg i m* «nM> Hi MMhBI* BM MHB te mb mm#» te# BMBi tei*tete MHIte Km fMNM* HM* H *# /mmw mm* Mtte Ma®< MteJtete aa^^keJU# |«# tettete#* «ite£# ae teMP W^ Mnte« ^M-mt tea#^t ^m< teteawi teU^ t *m^1 temgw# maM
42 Mi** m^m* *mbm-mm* a mmmmm* mm m*mw«m» fr—A — I ♦«♦ .,..» . . ^.A^ MMMMMM A W» OM IgAt M omMmmm# * am^m Ma MmmB M * bhbm • *Ma *m Mi Ma W AM ^MM## MM 1* #MBU*-* .^^^^ m Mf Ml* • MM»* »« Mam#IMB MtoMft*» mmImm^m^ Mća ^MMite^ a# 9#an» W W #» #gMB r V'WM i MMh * m^MmMm** OB mMoM ^^mMmm W Mmb* «bmm «Mmb M«b #m«*M #Mb M mb Aiu»,/ aMM MM MIM w#MM WW^’W >m «BB«W* mm# ta MBB BM M#a» Wta# »wm wM #Mbm» m#m i MM MmMB «bM