ATKK-AT-TYL-001

Description

Typescript with Krzysztof Kieślowski's concept for an original theatre production titled "Backstage". The text was written on commission for the Teatr Nowy in Poznań. The action takes place behind the scenes of a performance of "The Miser" and simultaneously shows the actors playing Molière's characters and their "real" roles in the theatre (the director, the union leader, the assistant director, a SPATiF activist), as well as technical staff (the prompter, stage manager, stagehands, wardrobe staff, electricians). The document contains an extensive list of characters and a detailed description of the stage space: dressing rooms, the prompter's position, the stage manager's desk, the rear side of Harpagon's house set, wings with ladders and ropes, a window overlooking the performance of "The Miser". and a device for artificial snow. In an introductory letter to a collaborator, the author explains the convention of the work - action unfolding on multiple planes during the real-time progression of the staged performance.

Date
1972-1973
Type of documentation
A - file documentation
Category
theater
Series name
Backstage
Technique
typescript
Language
Polish
Film directing
Krzysztof Kieślowski

Page 1

Krzysztof Kieślowski TYŁ S«to&«-4*-4'S^^ TC-^ Ą vwó ^/UV»A * X, ^ ^t^ . ^ „ Pxx±xłz®± 01® Osoby: i. Aktorzy Koterski - Harpagon 1. 60 Koczek? - Kleant 1. 25 Barnicka - Eliza 1. 22 Wodecki, dyr.teatru - Walery 1. 35 Kaniowska - Marianna 1. 25 Szonert - Anzelm 1. 50± Szonert - Frozyna 1. 35 Wilanowski - Simon 1. Bereda 1. 40 - Jakub Dobkowski - Strzałka Boduen - Komisarz policji l * 1. 3o 1. 40 2. Pracownicy techniczni p.Zosia, suflerks 1. p. Bogdan, inspicjent 1. Fizyk, maszynista । imCI^ ^4^*“'^ 1. Duszewicz, maszynista, statysta - Służący I 1. Franio, maszynista, statysta - Służący II' 1. Kozak, brygadier sceny X. 1. Sztuko pisana na zamówienie Teatru Nowego w Poznaniu.

Page 2

2 T^f»t£C, ftciun ^^ Januchta, t^SUgtóa?*^ 1. Toruńczak, elektryk 1. Krzyś, elektryk 1. Garłowa, garderobiana 1. 1.F^ p. Stefan, garderobiany izwyxfxyxtBrk«xvx Marina, fryzjerka 1. 1. Stefańczuk, portierka,telefonistka 1, Pani Izo! -dn^ck 0bj»e<ta>4;1£jL-£«,$,tt*:'T‘>j-^^ ... W akt o rzy, WĄ SYK .A. którzy,. g?eją ^Skąpca" .( Akcją tej sztuki dzieje się w teatrze, w czasie przedstawienia^ Obsada jest dość duża i wymaga chyba kilk* słów wyjaśnienia. Ak±xx xzxvkędąxmi®±ixxv®dxist±iwrxYxstęwująnextu.uxsxVy r^e Podzieliłem, ęO^ą-C J jak Pani zaraz zobaczy, występujące tu Tente n® AKTOROW i PRAC6W- jNIKOW TECHNICZNYCH. Z WACoWIKAMI TESMMIGWMI sprawa jest prost®^ 5 - trzeba tylko zgrabnie zagrać suflerkę, inspicjenta, maszynistów - etc. Gorzej z AKTORAMI. Oni, poza tym, że grają w naszym przedstai • wieniu występują też w niewidocznym dla widza”Skąpcu”. Funkcjonują więc na scenie w podwójnejyxx±±xxwxxxw±xś:K±wxxxx®±xx^xx^ roli. Do tego jeszcze niektórzy z nich pełnią w teatrze, który wystawia "Skąpca” różne funkcje. Jest dyrektor tego teatru, jest szef Związ­ ków Zawodowych, asystent reżysera, szef koła SPATiFu. Wśród PRACOW­ NIKÓW TECHNICZNYCH też zresztą są ludzie, którzy pełnią pozazawodo- i^e ^unkcje^ Przez vpryzmeiv±vwlix )Piszę Pani o tym, bo wydoje mi ii ^*^====-^ --- ——J 3^ IV A . sięyxż® ważne, żexb żeby konwencja TYŁU była od razu <Jsi*aig^»a ‘ v ibwmzsw ^yswż^y w w^WW ¥™¥WWX

Page 3

3. Teraz opiszę Pani jak wygląda scena. i Trzeba wykorzystać całą ÓUweWęJ jej głębokość ^1 proscenium, bo akcja będzie si^toczyłaA na wie­ lu planach. Jeśli stoi Boni na widowni .to ®®xiwx na lewej ścianie proscenium będą dwa otwarte do widowni pomieszczenia: garderoba damska i druga garderoba, w której funkcjonuje Mxxinxx fryzjerka Marina. Tutaj aktorzy będą wkładać peruki. W głębi ■sceny, po lewej stronie jest stanowisko suflerki, p. Zosi, całą tylną ścianę zasłaniają plecy dekoracji domu H arpagona z trzema wejściami dla aktorów grających role w "Skąpcu”|. Po prawej stronie, teg w głębi jest stół p. Bogdana, inspicjentaz , a na prawej strbMwywr® ścianie proscenium jest męska garderoba, która może składać się z dwóch pomieszczeń. Jeszcze w środku prawej ściany sceny jest pakamera dla tapicera i rekwizytora - Januchty. Zwinny Wszystkie ściany powinny być, jak zwykle za kuli- sami^pmmalowan~e na czarno^maaywne^ Ściana pleców dekoracji "Skąpca” oczywiście lekka, drewniana. Na środku może jeszcze stać kilka elementów dekoracji z innych, granych przez teatr c^eP^cóŻ może być jakiś stolik z rekwizytami. Widać naturalnie drabinki elektryków, sznury liny sznurowni i inne podobne elementy kulis teatru. Byłoby dobrze, gdyby scena spławiała wrażenie dużej. Tego, co dzieje się na scenie, gdzie grany jest "Skąpiec” nie widać i nie słychać - mhże czasem dobiegnie nas głośniejszy krzyk, mbże brawa tamtej, Molierowskiej widowni. — '—■ i Wie Pani, wydaje mig ważne żeby wnzx spektakl prowadzić w ten sposób, żux aby nasz widz uwierzył, że tam, w głębi za ścisną, tylną ścianą dekoracji domu Harpagona aktorzy naprawdę grają "Skąpca". Jest kilka sposobów, żeby uwierzył. W trakcie naszej akcji będę się starał te sposoby wyraźnie zaznaczać.

Page 4

4. Na środku tej ściany jest wielkie okno, zasłonięte od strony, której nie widzimy muślinowymi firankami. Na d tym oknem zainsta­ lowane jest urządzenie do puszczania śniegu. Śnieg pada przez cały inK drugi akt i przez cały ten czas maszynista kręci korbą maszyny. Przez te okno widać też będzie czasem aktorów grających Moliera. Kiedy odsłania się kurtyna jest pięć minut przed początkiem ®Skąpca”. Nie muszę Pani pisać co dzieje się na pięć minut przed rozpoczęciem przedstawienia za kulisami. Jednak jedno jest waż­ ne - nie eksponujemy tych działań zbytnio. Można to zrobić świat­ łem, można inscenizacją - ważne jest, żeby te spokojne, rutynowe działania nie przysłaniały naszych dialogów i akcji. Ta. uwaga dotyczy całego przedstawienia. Gdzieś w kącie może stać telewizn1 zor, który wyświetla normalnymi program z miasta. W ten sposób nasze przedstawienie będzie co dzieli inne. Ale telewizora też zbytnio nie eksponujemy. Jeśli będzie mraiEZ mecz - możemy obrócić go trochę bardziej do widowni, żeby widzowie też skorzystali. Je­ żeli program będzie za poważny, telewizor można obrócić do widow­ ni plecami. Kiedy kurtyna się odsłania - idzie oczywiście dobra­ nocka, potem-siódemka, dziennik itd. Maszynista Fizyk, aktor Boduen i Kaczek siedzą przed telewizorem kiedy tylkó mogą, wszyst­ ko im jedno co idzie. Słychać cichy głos p. Bogdana przez głośnie ki. P.BOGDAN: Proszę państwa, za pięć minut zaczynamy. Za pięć minut zaczynamy. Pana dyrektora i panią Barnicką proszę na plan. P. Stefan przechodzi do garderobie po przeciwnej stronie sce­ ny po perukę dla Wodeckiego. Wodecki, jako demokratyczny dyrektor broni się przed takim traktowaniem. Odbiera mu peAę przed swoją garderobą. WODECKI: Panie Stefku, d^źe pan spokój... P. STEFAN: Ale pan zawsze wygniećie,panie dyrektorze . W ręku pan nosi.□.

Page 5

5. WODECKI: Klech pan napisze d° dyrekcji, że niszczę peruki. Poważ­ nie mówię. P. Stefan pomaga mu włożyć perukę. Co pan myśli że mi to jest potrzebne? Chętnie do Krakowa wrócę PąSTEFAN: To już nie tak łatwo, panie dyrektorze. Wrócić. Widział pan żeby ktoś wrócił? WODECKI: Pan jest mężem zaufania, panie Stefku? P.STEFAN: Nie, Fizyk. Zastępuję tylk° jakby się rozchorował... jeszcze nigdy nie zachorował, jak dwadzieścia lat tu pra' cuję... WODECKI: A zr°bił c°ś? Też nie. A trzeba będzie go ś® wytypować, nigdy dnia nie opuścił. Co on będzie w Bułgarii! oglą­ dał? P. STEFAN: A co, tam telewizji nie ma? Co to, Azja? WODECKI: Jest, ale nie po polsku... P. STEFAN: A to już obojętne... Słychać trzeci cdzwonek i głos p. Bogdana. P.BOGDAN: Za dwie minuty zaczynamy. Wiłery i Eliza na planx po­ proszę. Za dwie minuty. Pri®chodzivd® Wodecki podchodzi do damskiej garderoby i zabiera stamtąd Elizę, która energicznie poprawia długą suknię, WODECKI: Dobre było. Kto to robiła, dobra byłaś? HUKA: Na x Z. jakiś, nie pamiętam. WODEDKI: To pierwszy raz? BRANICKA; Pierwzy, ale nie pamiętam. Zarnecki? WODECKI: To aktor, Zarnecki. Może Zakrzewski? Ml ICKA: 0,on. Skąd pan wie? WODECKI: Bob i Kobry. Poprawiają się jeszcze w niewygodnych kostiumach i wchodzą na sce­ nę niewidocznego Moliera, k P. BOGDAN: Uwaga, podnoszę. Kurtyna. Kurtyna, start. Start!

Page 6

6. Wszyscy na chwilę milkną, suflerka usadawia się w tóras swoijej dzierze w kulisach, co jakiś czas coś szepce. P. Stefan ®mx sie­ dzi w drugiej garderobie. P. STEFAN: N„ i co,panie Boduen? BODUEN: I siedzimy proszę pana, naprzeciw siebie, pusto było w tramwaju, patrzymy na siebie i nic. P. STEFAN: Może to nie ona była? BODUEN: Ona, panie Stefku.Nie widziałem jej 15 lat, ale ona. Nie chciała chyba rozmawiać ze mną i ja też nie. Siedzieliśmy tak całą drogę i patrzyliśmy żeby nie siebie nie spojrzeć. P. STEFAN: Może z kimś jechała? Do garderoby wchodzi Dobkowski ±,rozbiera się do slipek i charak­ teryzuje. BODUEN: Sama jechała. Cześć. DOBKOWSKI: Cześć. Co opowiadasz? BODUEN: Z narzeSzeczoną jechałem sprzed piętnastu lat tramwajem. Pierwsza moja dziewczyna i ja ^s^ pierwszy też jej byłem. DOBKOWSKI: I co? BODUEN: Nic. DOBKOWSKI: Może nie ona? Dobra? BODUEN: Ładna była. Ona, napewno. DOBKOWSKI: A teraz? BODUEN: Też ładna. O Jezu, dwoje dzieci nam się nie urodziło a teraz nie możemy ... Stefańczuk podnosi słuchawkę telefonu, odkłada ją i podchodzi do męskiej garderoby. STEFAŃCZUK: Telefon do pana Boduena. BODUEN: Kto? STEFAŃCZUK: Jakaś pani... Stefańczuk chce wyjąć# & ^M^BwSh. DOBKOWSKI: Pani stefańczuk! Mam tam jeszcze coś? STEFAŃCZUK: Jeszcze ze 150 jest... DOBKOWSKI: Przecież w środę wstawiłem pół litwa!

Page 7

7. STEFAŃCZUK: Przecież ja panu nie używam, panie Dobkowski. Przynieść ? DOBKuWSKI: -Ja wiem, że pani< nie. Ale za Duszewicza już bym nie dla kropli męskiej łzy. Przez Boduena niech pani przyśle. STEFAŃCZUK: Niech pan nie przeklina, panie Dobkowski. Pod klu­ czem przecież mam lodówkę.

1 / 7