ATKK-DEK-IV-003

Opis

Kserokopia maszynopisu ze scenopisem do filmu telewizyjnego "Dekalog" (1988-1989) w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego, zrealizowanego według scenariuszy Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza i wyprodukowanego przez Zespół Filmowy Tor dla Telewizji Polskiej. W nagłówku widnieje tytuł "Dekalog, cztery. Scenopis filmu TV / 2 odcinki / 650 m" oraz informacja o autorach: Krzysztof Pakulski, Krzysztof Kieślowski, co wskazuje na techniczny, realizacyjny charakter dokumentu, przygotowanego wspólnie przez reżysera i operatora zdjęć. Maszynopis powstał w październiku 1986 roku w Warszawie. Zawiera spis scen z wyszczególnieniem obiektów zdjęciowych, metrażu i numerów stron (m.in. "Przed domem", "Lotnisko. Sala odpraw", "Gabinet okulistyczny", "Piwnica", "Sala prób szkoły teatralnej", "Klatka schodowa"), wykaz ról z przypisaniem numerów scen (starszy pan, lekarka, profesor, ordynator, sąsiedzi itd.), a także blok uwag operatorsko-scenograficznych (informacje o taśmie, stylu zdjęć, przewadze długich ujęć i montażu wewnątrzkadrowego, charakterze plenerów, opisie głównego mieszkania bohaterów). Główna część dokumentu ma formę szczegółowego scenopisu z numeracją scen, nagłówkami określającymi miejsce i porę akcji (np. "Mieszkanie Anki i Michała - wn. naturalne - dzień / noc", "Przed lotniskiem - plener - dzień", "Piwnica - wn. naturalne - dzień"), rozpisanymi dialogami oraz opisami ruchu kamery i akcji (m.in. motyw tajemniczej koperty "Nie otwierać przed moją śmiercią", wątpliwości dotyczące pokrewieństwa). Dokument ma formę czystego maszynopisu, w udostępnionej kopii bez widocznych odręcznych poprawek, i stanowi kompletny scenopis realizacyjny filmu "Dekalog, cztery".

Data
1986
Rodzaj dokumentacji
A - dokumentacja aktowa
Kategoria
film telewizyjny
Nazwa serii
Dekalog IV
Technika
kserokopia maszynopisu
Język
polski
Reżyseria
Krzysztof Kieślowski

Strona 1

"KKALCG CZirm" SCOHOpiS filcu TY /2 odcinki/ 650 a Autorzy: Krzysztof Pakulski Krzysztof Kieślowski SSSP&Ł PILWff "TOR” . Warszawa, październik 1986r*

Strona 2

Sc. a - _m_ ^^ ' ' ^ I ^ j^Uj-^ ^ ^ ^.^ — 'T^A. • ^^ n7J^^— Lsy^{ ’ ,c.r r^ ^o SC.4T- ~1 ^ n i^- H VAAŁ_ ' —•—

Strona 3

"DBWOG CZ1BBI" ’' - WIOSIA • _________________________ . Scena Obiekt str> Motraź 15 33 plener świt Przed donora. Mieszkanie Anny 75 48? wir dzień i Michała *i Przód lotniskiem 5 43 El tt 15 38 va Lotnisko#Sala odpraw .n 20. SO P Przed lotniskiem Mieszkanie Aliny H 10 -2.5; w i Michała »> 15 38 KT Gabinet okulistyczny Mieszkanie Anny Woć30 15 .KI ' i Michała W 20 50 P Okolice domu Sals prób szkoły taati. 15 3? W ' Mieszkanie Anki 10 25 'Et i Michała . 15 3? ; ® Piwnica Mieszkanie Anki n5o aa 50 w i Michała 30 15 P .dzień .Przed dworcem lotn# Mieszkanie Anki, w 10 15 WH i Michała Przed domem Jarka Mieszkanie Jarka Klatka schodowa domu# w-nda' Piwnica domu Mieszkanie Anki i Michała Klatka schodowa, domu Przed domem ' Mieszkanie Anki i Michała ... i - spis scea 3 8 P 25 6& W, ’ 15 38 30 75 Et a. 230 575 ia> 2 . 5. Mt 15 37 P 25 • £2 Et 6=0 m n ■ '2 9 s 10 . 15 15 18 • 21 23 25 0 25 23 ‘ 31 ' 54 .35 . 35 zmierzch noc 39 41 noc caisn 44 55 65 9t ;« 6$

Strona 4

^232_PZ2_ 50 1. 11/10, 15/10, 20/230, 23/25,' ; 3/5, 5/20, 14/30 5^ ■ "Przed lotnloklera* 4/ "Lotnisko, Sala odpraw" 4/15 5. "Gabinet okulistyczny1 7/15 9720 ' 6. "Okolice donn" 7* "Sala prób szkoły ' •ateatralnej" 10/15 12/15, 19/30 "Piwnica" "Przód dóaeia Jarka” 15/5 17/25 schodowa eonu 18/15, 21/2 r;iadar 410 '55 15 15 20 - Rdzeni ae-raż ekran* 650

Strona 5

"DEKALOG CZ121I" . i. Anka J1KAZ B&Ł AKSORSKIOH . ' - ‘scena 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10,11,12,13,14, 16,17,18,19,20,21,22,23 2* Michał 1 ' 3. Jarek 2,3,4,5,14,15,18,19,20,28,23 5,Ś,10‘: . ' ' : ' S 4* ■Strasy pan ■ 5,14 Lekarka 7. G» Profesor 10 13,20 7* Ad aa 8. Ordynator ON ” 1 9. Toaek• 10<» Matka Jarka U. ikłoay naaczy*. aa 18 17 ” 2, 22 is. Dziewczyna 15. Starsza kohis 14 14* Eosan 13 ' ' Z

Strona 6

1. Fila roallaosaay na taśmie 16 ma. ; ■ . I 2, pila robiony' w zasadzie ze statyku i jazdy, trucia długie, montaż wewnątrzkadrowy, ryta spokojny, ' Początkowo plany szerokie, skupiające się do coraz. ? Miższych w scenie głównej. Potem /ranek/ znów szeroko* dwóch ostatnich scenach - coraz bliżej. 5. Plenery w zasadzie pogodne. Wiosenne. 4. Główne mieszkanie: korytarz, normalna kuchnia /&-12 o/, duży pokój /2>jo vj, najlepiej z wejściem do pokoju ochotom 714-13 o/ i korytarzykiem, z którego wejście do pckojS bohaterki /10-14 □/. Pokój duży i pokój ■ bohatera jasny, biały. Pokój bohaterki z oryginalnym pomysłem scenograficznym /no.ściany pokryte fototspetą z reklamy sardynek lab podobne/. . 1

Strona 7

Etiuda operatorska - dom o świcie* Okna odbijające wschodzące słomce. Ostre kontury krawędzi budynku, pierwsze zielone listki na balkonowych kwietniach, stanowią tło gra napiły czołowe. Napis 14 "Telewizja Polska i Zespół filmowy TCH przedstawiają" JJaąis 23 nazwiska śłfcscscii oktozów ’7spis 5: "w flisie aSALOG,- CZK3Y” Naois 4: "scenariusz Krzysztof Pieśiewicz i Krzysztof Olbrzymi <103 na wczeshy a spacerze sika pod jednym z' zieloniej ący eh si ? dbsow nieprawdopodobnie długo zastygł tej pozie. Para wczesnego poranka bucha odczepia sroj wózek aroczanza przymocowany kxod.~z- i ł^mcuchon. Jedno z czerwono świecącyeh okien otwiera się. ‘jidaó w nim sylwetkę młodej dzie.czyny - INKI® Nabiera głęboko świeżego, wiosennego powietrza

Strona 8

. SOSNĄ 2 -•., .^ • -. >. .-.r.w • ijr - 25 n nmSZKANI3 ANNY I MICHAŁ A” - W.NATURALNE - DZIE& 1# ANKA ma około 20 lat* Niezbyt ^sóka, ale zdarta,' jędrna, może z trocję zbyt dużymi piersiami,^; z proporcjonalną‘twarzą i uśmiechem, w którym ■ górna warga unosi się odrobinę za wysoko, a w poli­ czkach robią się 'dołki# Wygląda na osobę, o której jeszcze za dobrych kilka lat będzie się mówiło: dziewczyna# Teraz po cichu zamyka okno, już się naoddychała# Na środku pokoju stoi ciężki plecak ..i oparta o niego torba# Ktoś pewno wyjeżdża# ANKA uśmiech się do swojego pomysłu. Przestawia plecak# Jest jeszcze w nocnej koszuli# W łazience do wysokiego, przeźroczystego dzbanka nalewa wody# Na palcach podchodzi do drzwi pokoju, otwiera je cicho# Charakterystyczny, męski pokój. Pod oknem rajzbrot,' na nim rozłożone niezrozumiałe rysunki na kalkach# Popielniczka z masą niedopałków# Leżący na środku, , na kupce /żeby nie zapomnieć/ portfel, notesy bilet lotniczy, jeszcze jakieś przygotowane wido­ cznie papiery. A&ZA krzywi się lekko,widząc ten bałagan. Na krześle przygotowane ubranie. ANKA znając widocznie zwyczaje,•stawia po cichu dzbanek pełen wody i rozwija leżące na wierz''

Strona 9

9 - 3 -; Jest tak, jak myślała? jedna jest dłuższa, druga ' krótsza# Odwraca.się# Ha wąskim łóżku śpi mężczyzna# ABAA patrzy przez chwilę,' rzeczywiście śpi# I chyba tak naprawdę nie chodziło ani o skarpetki cni o dzbanar# AHA bierze w rękę przygotowane papiery# •Przerzuca •* tak,' wśród nich, jest spłowiała, żółta koperta# AuKA wyjmuje ją, przez chwilę wahanie •• co zrobić# Akłada z powrotem, skąd wzi^a# Uładza wszystko# Bierza dzbanek i podchodzi do łóżka# ixCx£AL śpi# bez piżamy# odkryty dp pasa# Zsunął się z poduszka, wystające spod kaca nogi, sięgają poza łóżko, Bibę trzyma cod głową# i-^ wzruszę, kiedy spi# Biedy nie śpi, być może też# . ajc?. przy koz^u i z uwagą przypatruje się twarzy A.Liki^A# -.as co srę stenie, rękę z dzbankiem trzyma wysoko nad głową śpiącego# ro cnwiii ,,x_taA& otwiera oczy# Przez chwilę patrzy na nią, cle zanim zdąży oprzytomnieć, AHA uśmiecha □i? do niego i równocześnie przechyla dzbanek# Strumień wody leje się prosto na jego twarz# ..auyoiiminu o cnowa g.-.cwę pod kołdrę, wierzga, krzyczy# .:IC;B.L; ™ AHA, dość: .'strumień# LUCHóą zakrywa się cały .usr jaz czekać na jakiś monent nieuwagi,

Strona 10

- 4 - i już chce się zerwać,- widać Jest późno, kiedy ANKA wylewa resztę wody prosto na niego* Kołdra nic nie pomoże, Jest cały mokry. AMA wybiega ńzpokoju* w łazience jeszcze roześmiana zamyka drzwi i nadsłu-. chuje* kZdllAL już w'.spodniach, wychodzi ze swojego pokoju, rozgląda się. Kie widząc AuKI, znajduje ' w kuchni duży garnek. Korzystając z gumowego przedłu­ żenia kranu, bez szelestu napełnia go wodą* Z garnkiem w ręku podchodzi do drzwi łazienki. Rusza klamką, zamknięta. Puka. Cisza*łHCń&Ł? - ANKA, spieszę się. AKIA; ~ TATO,’ nie * hlOh.AL mówi powabnie. r AICSLu - Spieszę się. Otwórz* A.AIAs *• Obiecujesz? klOKAL? - Otwórz do cholery. ATLA słyszy pretensję w jego głosie. Powoli otwiera zasuwkę. hT.CZAh ma poważną twarz, staje w progu* Szczupły, jasny człowiek o pogodnych oczach* Nie ma w sobie nic z podstarzałego low-elas a, z zasuszonego chłopaczka. Zza pleców wydostaje pełen wody garnek. my roześmiana i przestraszona* -ny poniedziałek ?

Strona 11

ANSA: ~ Jeżeli*oni® oblejesz nie zdążę wyschnąć* Me zdążysz na sanolo....* Nie kończy* &ICHAŁ 'derze zonach i leje na nią cały duży gar wody* • ■ ;. ANSA włącza suszarkę i energicznie potrząsając głową, «uszv włos’;* LUCKA* w swoim pokoju zwija w rulon zrobiono w nocy rysunki i rozgląda, się za sznur-dea czy gąską, żebry 3.0 spiąć. 1 -'zarku Akii przestoje działać* Patrzy na nią ze złości: , pstryka, próbuje kontaktu, światło jest. P^j-nod dę Co kuchni, włącza w kontakt, suszarka nic cdd.'* stoi bezradnie z zepsutą suszarką .7 dniach staje 2UCKAL ze spiętym już rulonem* pokazuje- na suszarkę* AkC: - Me działa, cholera* rT ;- 7,: « jak przyjdzie ALAi, daj mu te rysunki.

Strona 12

i,7? 7 6 AHAKr - TATO Wszyscy .tak chodzą. staników. KTOSAL kręci Głową, .'.'raca do' 7 swojego pokoju. Wszystko to dzieje się ■ szybko, widać; ^^‘nie^aj^.okaoą-fe pakuje do .kieszeni kurtki wszystkie dokumenty! papiery. Ha sekundę znalem. I k i Wyjmuje z kieszeni tc, co ton włożył. WńróĆ papierów, biletów, paszportu jest żółta, spłowiała koperta z ręcznie zrobionym napisem. MICHAŁ stoi z nią przez chwilę w ręku. Zastanawia się. Oddziela od reszty rzeczy i 'wkłada do szuflady etażerki. Leżą tan rzeczy, które absolutnie nie mogą zainteresować kobiety stare, nieużywane zegarki, wieczne pióra, cyrkle, . połamane ekierki'. MICHAŁ wkłada tan też kopertę i starannie aranżuje wnętrze'szuflady. Koperta jest pod' rupieciami,. ale Jest, widoczna. Do tej samem szuflady MICHAŁ wkłada kilka banknotów i książeczkę do- opłat mieszkania, radia, elektryczności. To wszystko na wierzch, zakrywając cyrkle, ekierki i oczywiście kopertę. .7 czasie tej akcji wszystka Jakby zamarło, ruchy MICHAŁA zwolniły się, wszystko robił bez pośpie­ chu, rozmyślnie, dokładnie. Przemyślał przedtem, co zrobi z kopertą.• AMA: /eff/ - Kurwa mać! MICHAŁ rozgląda się po pokoju. Chce sprawdzić czy wszystko Jest tak, jak*zaplanował i czy czegoć - p’ podróżą - nie zapomniał. ><5-sakt&--^e--j-slłdua-Jii3-^^

Strona 13

- 7 - -CO!? Łóżko jest nieposianc, bałagan na stole* KICHAŁ wzdycha1. iS4 ~/o"f/ - Ule na, no ! LOCHAŁ wychodzi z pokoju. Ma w- ręku saszetkę z kosaetykani, o której przypomniał sobie w ostatniej chwili* Widzi A3E wysypującą na stół stertę babskich dupereli " torebki.^^ ^mó/T^ ty, ^ v,>t ^cA^fc . MICHAŁ: - Miałaś nie kląó, przynajmniej u do.... -i———p/l^ty r^^-ó^^ )^J • AHKAt ' - Jak ai klucze zginęły! Nie ma, kurwa, sasitbię-«i9. P^^<^^ ■ iHOIiALs. — Jest ciepło. Weź; "ojc. ^■“M - Ale gdzie są*••••nienawidzę tego... LllCIfA?* wpycha do plecaka saszetkę* Wyjmuje klucze, rzuca Ance. Ta natychmiast, odrzuca nu je z powroty. ArTA: - Głuszę znaleźć* MICHAŁ patrzy na zegarek. ^T-;"^: - wczoraj wróciłaś ...nie otwierałem ci, sama we s zlać? $ esy- tyłaś? £^*M • $ ^a^ce. Szukałam. ^•ł£Ls!lL w “ spodniach? ATTKAs *" Nie ma. ' MICHAŁ otwiera drzwi tej ściowe, sprawdza czy klucz nie uostał w saaku. Hic. - hojjłan zostawić. Ktoś wziął. ■ —a -ó a <: <Ta*lZ_Jhał £•

Strona 14

A bać. ;V"\A: — Hie wica esy będę* kartkę. 3JOUŁ na^le przypomina sobie o czymś* gICtUM - cośny wczoraj jedli? Kie tyło Chleba... /■~H: - Przyniosłam bułki* L1ZOHAŁ już w sv/o:i!2,olbrzymia plecaku wraca do kuchni* Otwiera -.ajeaniS na chleo. Leżą taa resztki bułek i pęk kluczy..Podoje 4® ^03. “'a:-,- _ Stad ao,ta tyć klucze w pojemniku na eh? ■ .. .....

Strona 15

3.1 . 9 . SdBNA J. - 5 a TSZED LOinlSKIEH" - ELEHER - DZIEJ Z autobusu przed międzynarodowym lotniskiem wysiada MICHAŁ* Za nim AHKAŚ MICHAŁ podbiega . spiesząc się, plecak ciąży, wygląda to zabawnie* AXZA uśmiecha się w przelocie*

Strona 16

- 10 - ' SOSKA 4 - 15 a "LOTNISKO. SALA ODPRAW” '■ - V®.HATURAIN3 - DZIE& MICHAŁ odkłada plecak na wagę i odbiera bilet od odprawiającej panienki. MICHAŁ: - No... . ATU; - Nie będziesz się bał? MICHAŁ; — 3ędę* Może ni się uda zasnąć. > Stoją .chwilę naprzeciw siebie, zilcńąć, zwykła niezrę­ czność przed podróżą* r<\5 — Nie lubię jak wyjeżdżasz. Po coś wziął tę kurtkę? Tan będzie ciepło. JZ-iLL.ńJ- ~ 263 sensu* Lubię dużo kieszeni* ilOHAŁ rozgląda się. Kplejka do odprawy paszportowej kończy się. Przytula ANNĘ, gładzi ją po jeszcze wilgo-

Strona 17

a — 11 ■" Odchodzi do odpraw# MSA sostaje sana* OJCIEC już przechodzi do sali odlotowej, macha ręką* A?KA_ p.L^jjdaa' sobie.. Biednie do L^l^rki. Grabie w. : ^SĄL^uŁaj-yatóigeBiaęi^ MidiAL podchodzi. A^Ai ' p '^^i^-iłsę ci różne rzeczy z encyklopedii • l .Liter•at^ra, malarstwo, historia...Siluiuieh< s^1^ nic, r;łói7^3 miasta.. .cholera miałam ;zo toSaczyć kto rządzi... ■ ^..11 córeczko.' C --“^ f,^^ >Vh'e • w FUłUoIaa' oto t«w’*/L . M ■ /I kIia, . Ą-w iw k. i f« ■ |4 ^ 'Tęt yv« Vw% . 4’4’1 ^‘^ 1 6 r , , . ^ * ^ <5*^y* ^a ^ ‘ H'. T^^0^'' /y * ^■tfk'\ ^; p; jj^"' w '^n.(-p^ 5t^' ~ fH"^ ■

Strona 18

I? 5 . - 12 - SOWITA 5 - 20 m ”P?2ED L0THISKIS1" - PLSHEH - LSI Eu W sołya fiaciku przed lotniskiem, czeka sympatyczny chłopak* Jia dwadzieścia parę lat* wysiada z samochodu i woła kiedy widzi wychodzącą z budyniu lotnicza X'aE* Otwiera drzwi pasażera, kiedy się zbliża. Zabiera się do togo, żeby Ją pocałować, ale AKKA nie robiąc z togo problemu, wymyka mu się i od razu ■..'siada do auto.* JASEI robi Wi$c to samo* ą samochodzie nadsta/ia przynajmniej policzek, baz 5. .. E: - -ie przywitasz się? Czekam pół godziny. fanlaś tatusiowi chusteczką? ?c'iouu i idzie prosto w kierunk Yidać odlatuj<co samoloty. J

Strona 19

'9 JARSK; t Tatuś mnie ANXA£ ” Lubi. Jak czoesz to. zaczekaj. nie lubi ? ^ ' - Pojedzien^ do .ciebie? WAr — $ie • ' '' ' " ^^ nxs ? * Dziś nie. «m zostanę i wraca do fiacika, który nieprawidłowo zaparkorany podlega Już spisywaniu przez dyżurnego na lotnisku milicjanta. JAREJ próbuje mu cod tłumaczyć. 4^7X1 wychyla sie z tarasu. Z góry widzi OJCA wsiadaJ^j— ■ cego do ■■autobusu. Przez środek głowy MICHAŁA biegnie widoczna stąd doskonale łysina. AEŁ-li ” ^-S01 Łysina zatrzymuje się, OJCIEC z uźmieohea odwraca. głowo do *®X. Macha krótko ręką i pokazuje, że musi wsiadać. Autobus cdjeżdCa, potom AaA widzi Juz małe fiwurki na schodkach samolotu. Próbuje wypatrzeć ojca, ale a tej odległości to niamo- żliue. Sto jacy obok S1ABSZI MEiCZIZEtA boz słowa podoje , jej celą, teatralną lornetkę. AJKA przykłada Ją do oczu W drGe-jęcyn obrazie seiiolotu czu^a okna, ".* który ~ niosłaby zobaczyć twarz OJCA. Sana nie wie czerni tale jej na tyn nasię, zależ;’, ale chce• Wreszcie widzi, tak, to ch^ba on. AIUU podnosi do góry rękę.' Sasolot rusza. UKA ondaje icmebkę. ;olćt kołuje do startu

Strona 20

- AHKA? 14 - , - Tak, w wychodku. : . STARSZY PAS: - Proszę? A TKA: ~W?7ięt że spotkaliśmy się. W sraczu w Koluszkach. ' / } STARSZY PAff: - Przepraszali. AMA?- ” ?rosz* "bardzo. Sc^olot ryczy na końcu pasa startowego, wreszcie rusza i po chwili znika.

Strona 21

SCENA 6 - 10 a "MISSZK^IE ANKI I MICHAŁA" - WMATUHALilB - DZIE& ANIA jeszcze w kurtce z lotniska, wchodzi do postoju MICHAŁA# Kręci głową na bałagan, wiadoiao, bidzie źsi§ siusiała za to wziąć, teraz nie ma czasu# Energicznie otwiera szuflad? etażerki, wyjmuje stamtąd pieniądze i kwitki do. zapłacenia! oczywiście poć. stopni ekierkami dostrzega żółtą kopertę# Sootyju. Aobi ruch, żeby ją wyjąć. Zatrzymuje go 7/ połowie. Jarzez chwila wahania# Szybko zamyka szufladkę

Strona 22

SCENA 7 - 15 & -- ------== H . "GABIKSE OKULISSYCZiri" - WH.NA2UKAWS ,- DŁIbS OKULISKA Jest klasycznym przykładem babo-cbłopąl ■ Krótko ostrzyżona, o kobiecych rysach,' ale męskim, Głosie. Lis umalowane paznokcie, ale spodnie Łęskie, sznurowane tity, ślKA nie tarczo nie jak się.do niej zwracać.

Strona 23

^4' ^^^^ ^^Um •ŁEKAHKA wstaje, c,OT™.^ delikatnie. Podchodzi do:tablicy| jąc. kolejno litery, -odwraca się do-'® Mi ' - .Proszę, Ągm _ y.A.E.HJ.B. Patbotr. . Mt - Pani zgadywała.',^ konitc LEK^ - I zna pani angielski ? 1,1 ANKĄt - Tak. Dlaczego pani* ♦<'X': LEKt ~ Jestem kobietą^1 . ][ / . /' AHKAt -. Dlaczego, pani ułożyła liter? LEK: — Sprawdzam przy, okazji inteligencję. ^. AKKA4 -■ Mój ojciec odlatywał wczoraj tym samolotem, ■ którego nie,widziałam. . ' , > . Lekarka znów wskazuje litery w dolnym rzędzie. ATOU* Nie wiem, LEK: • Pani ma rzeczywiście słaby wzrok. w brakujący okular, .MŁŁRZA wtyka wyjęte z przegródki szkło.

Strona 25

' i.. - ■ "MIESZKANIE ANKI 1 MICHAŁA" - iU.KAIUaALNS - MO ANKA początkowo nieostro a potem - podsuwając żółtą kopertę bliżej oczu - coraz ostrzej widzi zrobiony technicznym pismem napis na kopercie:".Nie otwierać przed moją śmiercią"* Stoi nad otwartą szufladą etażerki* w pokoju OJCA posprzątane, rulon z rysunkami OJCA, ciągle leży na stole* Drobiazg© z suflady, rozsypane no blacie etażerki /kładzinym, żeby dostać się do szufladek/* Zostawiając cały bałagan, po namyśle jednak wrzuci­ wszy wszystkie drobiazgi z powrotem do szuflady, ANKA zabiera’kopertę i przenosi się do swojego pokoju Tam ogląda ją bardzo dokładnie, hic pierwszy raz pewno zresztą. Jest gruba, jakby zażerała kilka kartek. Datrząc pod światło - ANKA zdejmuje w tym celu abażur z lumpy — nie można zauważyć niczego* Jest debrze zalepiona, próbując rożek zaklejonej części ANKA nic osiąga żadnego skutku, uącha kopertę - z jej twarzy jednak wid^ć, żc zapach nie podsuwa jej żadnych skojarzeń* Choć może, po chwili robi to po raz drugi i teraz możemy odczytać /jśśli potrafi to zagrać/, że zapach coś jej jednak przypomina. Kładzie kopertę na śród' swego okrągłego stołu i chce usiąść. Dzwonek do drzwi. Znajomy dzwonek - długi, ’ długi*

Strona 26

- 19 - ANKA powoli i starając się to robić cicho, podchodzi do drzwi* Przytyka-oko do judasza. Zniekształcony soczewką stoi tac. JAREK, z olbrzymi^ głową i krótkie! rogaci- ' • • ; ; JAREK patrzy prosto w oczy ANKI, ta też, wydaj ci jej się, bezpieczna patrzy na niego. JAREK czuje jednak chyba jej wzrok- Przekrzywia głowę, "bierza-ją" w dłonie i patrzy poddańczym wzrokiem. ANKA uśmiecha się ' mimo woli, proste zadanie aktorskie JARKA, wykonane Jest dobrze i zabawnie. JAREK przytyka palec do ust i przenosi go - palec rośnie w soczewce do olbrzymich rozmiarów - przykła— dając poniżej wizjera. J\3U; -Tu masz usta? ARKAi - Tu. JAREK: '-> Pocałuj. ARKA wydyma usta. JAREK wraca z palcem z powrotem do . swoich ust i delektuje się jej pocałunkiem. JAREK; - Dziś też nie? /Kk: - Kie. ; rLILr! - ^ie byłaś na zajęciach. Profesor był wściekły. Trzeba było opuścić twoje sceny. ARŁR - Ele sżę czułam. jatro ? jŁr^LI “ ARKA: - Jutro będę. Długo tu będziesz stał? j aI-K: - Postoję. Zmarzłem. Napiłbym się czegoś AJ-ki^: — u nas me ma gazu. ciepłego.

Strona 27

JAREKt - Popatrzę na ciebie. ANKA.: - Nie widzisz mnie. JAREK? - Ale czuję. JAREK przestał się już wygłupiać. Uśmiecha się smutno, dziwne proporcje twarzy widzianej-przez wizjer, Czynią ten uśniech jeszcze smutniejszym. MCE robi się go' żal. Otwiera zasuwę. JAREK wchodzi. Delikatnie obejmuje AiTKS w ciasnym korytarzyku. AKKA pozwala na to, poddaj© się, ale sama nie wykazuje cienia aktywności. "SA " 006 nrobiłen? Coś złego! Ar-Ki: ' - Kie. Bi= wszystko toczy się dookoła ciebie. — Jesteś zła. WKA.: - Nie. Nie lubię, kiedy OJCIEC wyjeżdża. - Hożeby być razem. ANKA: * - Kiedy Jest,robię mu na .złość, robi? co choę. Wyjeżdża, daje mi swobodę, a kiody korzystam z niej Czuję, że nie Jestem w porządku. ANKA mówi to właściwie do siebie. JAREK nie słucha na dobrą sprawę - chcąc żeby zajęła się nim, całuje jej szyję i-koniuszek ucha, potem delikatnie dotyka jej piersi, kówi"lekko zduszonym głosem. - Jeśli co Jest smutno, albo się boisz, mogę być z.tobą tutaj cały czas. Zsuwa się w dół, phejzuje jej biodra, przytula twarz oo jej brzucha. AdKA cały czas jest ubrana. Patrzy ■ w dół zapełnię nie poruszona jego pieszczotami. Żółta koperta leż:/ na środku stołu w jej poko' ■•.-'= ^żo o nio^ izłzzhhrzzz właśnie myśli AJ”

Strona 29

■ - .22 MŁODY ?£EŻOZYZKA jakby nie czając ciężaru łódeczki, zbliża się do AHKI. AMA przykłada już nożyce do białej koperty, kiedy czuje aa sobie czyjś wzrok# Podnosi oczy* Kilkanaście metrów.od. niej, zatrzymuje się żiŁODY LISŻCZWTA z łódką aa plecach. s AjKA odruchowo cofa nożyczki. «2ŻCZrZifA patrzy na/nią chwilę nieruchomo,’ uważnie, nie zmieniając wyrazu twarzy. Potem odchodzi. AHKA patrzy za nim. Opuszcza kopertę. Przez chwilę zastanawia się i nogą wygrzebuje 'dołek w pia.hu. ‘wrzuca tam długie nożyce. Potem wkłada białą kopertę w żółt > rozciętą. wkładanie jak. i -wyjmowanie przychodzi z trudem. Zasypuje piaskiem dołem z nożycami.

Strona 30

3o 40 - 25 - . SCtHA 10 - 15 m , ’ "SALA PłSb SZKOLI TEAE ULłSJ” ■ - HS.IMUAAMI3 -DZIBrT Trwa próba 7? szkole teatralnej* CHŁOPCY, PZILhCZjSTA, PROJSSGH* • W istocie nie jest ważne co próbują - idzie o to, żeby pomiędzy ASIA i JAAKIlii toczyła się scena miłosna# ASKA może być np* Laurą a JARSK Jimaem ze “Szklanej menażerii” óilliamsa# Wł^ura jcjj naiwna. Jam oamziej coswiaciazonyn x pewnym podchodzi i pokazuj o jak nożna źrebić to lepiej, jakiego użyć środka* Ckazaje się, że może być dużo, dużo lepie; w bardzo prosty sposób, STUDlód rozumiej: o ile KC/diOn więcej wie i .unie, PkOPLSOE zadowolony co chwila wkłada je i zdejmuje*

Strona 31

A3X.lt * Jak tai pan każę •••Dobrze. PROFESOR: - Przerwa. Wszyscy się rozłażą. Papierosy, pogaduszki. Do AMI podchodzi JAREK#'' JAREKi - Anką, co Jest? HAAt . - Kio .' A co?\ ' • . Ale wyraz jej twarzy nie zwiastuje nic dobrego dla

Strona 32

1. ® kuchni ANKA próbuje zjeść jakąś kanapkę, popija­ jąc herbatą. Myśli jednak o czymś zupełnie innym. • Patrzy na opartą o butelkę mleka kopertę, tę białą, z zażółconymi od starości brzegani i na napis " dla mojej córki-Anny". 2, W pokoju MICHAŁA , ANKA grzebie w sekrotarzyku. Znajduje w innych szufladach stertę listów i przegląda je. Żaden nie przypomina charakterem . pisma liter z białej koperty. -Także w szufladach białej szafki, stojącej przy łóżku, nie znajduje nic,- co by ją zaciekawiło. Być noże zresztą sana nie wie czego szuka. Tak możemy pomyśleć, kiedy siedą^c na podłodze i? sporym bałaganie, odchyla głowę do tyłu 1 zamierał

Strona 33

- SCENA 26 - 12 - 15 a "PILICA" '- V«N .NATURALNE - DZIE& W piwnicy jest mroczno. Przez mole okienka sączyć, się marne światłe. ANKA idzie ostrożnie,' trochę się boi. Otwiera drzwi do ich piwnicy, widać, że rzadko tu bywa. Stary dziecinny rowerek, jakieś drewniane narty, kartonowe pudła, rozpadające się walizki, koń na bie­ gunach, jakiś fartuch. > ANKA wyciąga czarną walizę, kiedyś nasłała być ele­ gancka. Teraz wiszą strzępy żółtej skóry, które miała naszyte na brzegach, a zardzewiały zamek z trudem udaje się ANCE otworzyć. Przysuwa'walizę bliżej zakurzonego okienka. Otwiera. Widać, ze teraz juz wie," czego szuka. W walizce jakieś stare książki, teczki z papierami. Ake jest też od dawna nieużywana, staromodna kosmetyczka. Jej właśnie szukała ANKA. Zamek błyskawiczny już nie działa. ANKA wyjmuje z kosmetyczki grzebyk, szminkę, lusterko, używaną chu­ steczkę do nosa z kolorowa ooszytyai arzegami. Wszystko sorzed dwudziestu lat — zarówno jeśli idzxe o stan rzeczy, jakni o ich wystrój. W bocznej kieszeni kosmetyczki, jest też sporego formatu zdjęcie i papeteria. ANKA najpierw wyjmuje zdjęcie. Przedstawia dwie młode kobiety i dwóch mężczyzn stojących za n" na tle muru z drzewkiem.•Sonalne ujęcie z wczas/ z s.matorium? z jakiejś wycieczki? Ludzie na ubrani są także tak, jak ubierano się w Po' -

Strona 34

^•>^.5i^ :^ f^$'t‘; ^ - 27 - . AIHA długo przygląda się zdjęciu* Widziała jo pewno już nieraz, ale dopiero teraz chce wiedzieć kto na nich jest. Z tyłu nic ma żądnego napisu* Ai^A teraz dopiero zauważa to, co Opuściła przedtem jako nieważne* Papeterię. Otwiera okładkę* li środku są takie sen3 koperty jak ta biała, którą tak ją ciekawi i przestraszana równocześnie. Są też kartki papieru do tej papeterii* USA. z wyraźnym zamiarem wyjmuje jedną kopertę i'jeden arkusz papieru*

Strona 35

SCENA 13 - 20 m =============== ■ "LilESZKAHE ANKI i MICHAŁA" - W.NATU3ALNE ' ó NOC W swoim pokoju ANKA wyczyściła stół. Położyła na nim "białą kopertę - tą zamkniętą - pustą kopertę, tę z piwnicy i kartkę i papeterii. Wygrzebała,też, widać z pokoju OJCA, stare wieczne pióro i kałamarz z atra­ mentem. Pochyla się nad kartką i starannie naśladując pismo na zamkniętej kopercie, piszo na tej znalezionej w piwnicy: "dla mojej córki Anny". Odsuwa kopertę wyglądają teraz bardzo podobnie. ANKA uśmiecha się niepewnie. Teraz rozkłada arkusz papieru. Chwilę zastanawia się i prawie pewna swego pisze: "Córeczko kochana". 7/ tym momencie dzwonek do drzwi. ANKA z niechęcią rozstaje się ze swoimi przy boranie Otwiera. 3 drzwiach uśmiecha się sympatyczny, grubasy, trochę jakby wyrośnięty 45-latek. A^llł - Cześć. ALAN jest.w kraciastej kurtko-koszuli. Wchodzi do ANii: “* ^a dzwoniłem, przepraszam cię. Przejeżdżałom właśnie. Michał prosił żebym odebrał rysunki. ANKA przypatruje mu się tknięta nagłą myślą. ADiNjL “ Nasz mi? Czekają na cnie na dole. ..Wiesz coś o tym ? ArAK wyraźnie nie ma zamiaru się rozgaszczać> ANKA wychodzi do pokoju O Jo A i przynosi rulon zbrysur

Strona 36

- 29 - Chce wyjść, ale ANKA zatrzymuje go. ANKA:. - Adam... ADAM: - lak? ĄHKA: - Wy się od dawna z tatą przyjaźnicie? ADAM: - Jc-szcze ze studiów. ĄMKA: - Znałeś moją matkę? Pamiętam cię od zawsze... x ADAM: ' - Tak. Właściwie mało... ADAM wyruinie się spieszy. ĄNKA:' “ Jaka ^ła? ADAM: - Podobna do ciebie. Bardzo.♦• ANKA? - Fizycznie? ADAM: - Fizycznie też. Ale w ogóle.... Miała intuicję, jak ty. AIK1: - Myślisz, że mogła mieć jakąś....jakąś tajemnicę? ADAM spuszcza wzrok. ANKA zauważa to oczywiście. ADAM: - Kie wiem. ANKA^ * Koś, co by cii chciuła po-wiedzieć. AT2h - Była taka jak ty. Gdyby chciała, powiedzia­ łaby cl. ATKA£ - Miałam pięć dni, kiedy umarła. ANNlł " Napisałaby list. Czemu pytasz? ANKA: - Śniła ni ^ię kilka razy. Myślałam o niej... ALAN kiwa głową ze zrozumieniem, ściskając rulcn. Zerka w bek. APAJ. ~ Przaprasz3m’cię....muszę...Wpadnę, jak ..kichał wróci....

Strona 37

- 50 - ANKA uśmiecha się swoim zwykłym uśmiechem z dołeczkami# AMA£ - Dzięki# ' ' '. ADX1 wychodzi# ANKA szyhko wraca do siebie do pokoju# Siada, za stołem i już zupełnie permie pisze list od’ swojej matki do siebie samej# Litery, okrągłe, lekko pochylono, kobiece, wypełniają stronę.- ■

Strona 38

- 31 - SOKU 14 - 30 n =—=====^=—=-===■ • ■ "PRZED 2J0RCSM LOTNICZYM" - PLENER - DZIKu VE£A ”• ^ okularach “* czeka na prsysuan«cu auuoousowym lotniczego dworca. Przegląda się ujściu.dla prz^eżdżt jucych - właśnie wychodzą stamtąd ladzie z walizami, tobołowi, torbami, werkami, ^raźnie przyleciał sarolut z południowogo wschodu. u ó u i echa sio krótki widzĄc rANA.

Strona 39

ci a ula ddrzc. je s ton spokojna* Ujllę o Lobie kidyś, kia07 to Ci^baoz, tan, u dobię. -sza jasne dosp, prada? .c.7^ Auli. Ona opuszcza ją nisko j

Strona 41

.SCEMA 15 - 10 ci "MIESZKACIE AHKI i MICHAŁA" - W.MUIIALHE - DZII& MICHAŁ wygląda przez okno, sątrażnie wypatrując ĄHAI. Ale ona nic pojawia się wcale w jego polu widzenia. Patrzy na swoją rękę, którą przed chwilą uderzył AUKE. Jest wściekły na nią, ale i nu siebie, może przede wszystkim teras już na siebie. Morozpakcwany plecak stoi na rajzbrecis. wychodząc z pokoju, z całej siły trzaska drzwiami. Matowa szyba rozsypuje sic. w drobny siak* Zatrzymuje to MICHAŁ;. 7/ miejscu. Chwilę’ stoi patrząc na skutek swojego zdenerwowania i jak to zwyrle w ta^-^.cn cna i lach, oywa, po sorunuzie myśli żeby rozwalić te drzwi, a potem cały don, uspokaja się.

Strona 43

50—letnia kobieta, która ^na po5.odz2.xa s. wickiea i '.T^slądsa* j u i kłody:;*

Strona 44

57 MATKA JARKA; - Mogę zrobić coś gorącego...ale może ty po prostu napijesz się kieliszek wódki. / ' OCE nie przyszło to do głowy. Ale -tak, to dobry pomysł MATKA JARKA ma karafkę;w szafce.-Ma też dwa kieliszki. Sobie nalewa na dnie, AS02 prawie pełno. ANKA kręci kieliszek w ręku. AKKA£ - Czy Jarek pani mówił,...że chce się ze mną ożenić? ill^OS5 - Wypij. Podnosi swój kieliszek, ANKA też. Wypija bez problemu, jednym łykiem. Dopiero przełknięcie wstrząsa nią lekko, ił-'-^ " Okrężnie...w każdym razie rozmydli­ ANKA; - Mogę teraz za niego wyjść. Od razu, ANKA: . - To nie ma znaczenia, łom się. ojciec? ANKA uśmiecha się złym ućmieenem, ANKA: - Cu nie jest moim ojcem. MATKA JASIU patrzy na nią uważnie, może nawet przeni­ kliwie. Wstaje. Zamyka karafkę i chowa ją do szafki. Dopiero potem pyta. AJKA: ~ ^e- ?UfKAJA2KA; - Choesz chyba zrobić coś bardzo szybko. Czego nie będzie można zmienić ani odwołać. AuKA; „ud-KA JA AK A: ~ Tak* — Żeby zacząć coś nowego, trzeba skończyć

Strona 45

^lu 33 - — Ja skończyłam# KATKA JARKAi - Nie* Nic spieszyłabyś się tak* ANKA nie odpowiada* i^oże uznała racje KASKI JANKA. JASICA JARKA?. - Kogę cię zawieźć do mięszkania mojej, siostry na woli...Cna wyjechała.•• Zresztą nogę ci dać klucze, pewno .znasz to mieszkanie* Jarek podkrada rai czas ca* ANKA zagryzła wargi. • . KĄTKA JaKKa: - Ale nie rozmawiaj teraz z Jarkiem o tya* On cię kocha* Poczekaj kilka dni. Sawieźć cię? ARKA opuszcza głowę i kiwa nią przecząco. Nie. •

Strona 46

48 j .SC2M $9 - — 15 ni i^KA ^CdÓ^ ^™" - JM^UHALO -ZMIEKZCH ^^ naciska i trzyma długo dzwonek drzwi ich mieszkaj" ^“-kt; ze środka nie odpowiada, ATuCA wie juz^o ^n, ale trzyma dzwonek jeszcze długą chwilę* sierdzą na dół. Kiedy siada Poccn za.rzy-zuyae wr—. i— — dociera na parter i APKA otwiera drzwi, przed drzwiowi wŁady stoi itóJU*' i naciska, swój buzik windy Ba per te­ ras. Pracz obwił? Bierzą się nssotlea. KiCHAS wsiada do windy i ssaka. :WKi naciska przycisk >s? piętra.

Strona 49

i^^L££ CT-^2 wiem; Widziałem-masę filmów, gdzie dzieci chciały wiedzieć skąd cię wzięły*

Strona 51

—. 44 ” 030 scau.ao ' / "HJBSZWIS AHKI-i mishała" - “^ aa®8*13* - E0° X. W mieszkaniu, AMM traci piochliwojU z piwnicy.. Siada w swoich wy z o kich butach na fotelu, po te u raca nosi pal siebie. Patrzy na KIOIUŁa , który nic nie oówiąs zdajaujo powoli kurtkę, potas but;', wkłada kapele, odnosi do swojego pokoju jaką* torbę z ł-gr^,^j^-i-^c # Y/uC1-^ .AJ QIA ĆOSu^ZC^U V>^/tlv4 % Ó®G^ ' drzwiach szybę. UlSIUi;Łas?i« jej spojrzenie. 1COSZUaX* illCil'^? - Pytałeś. ci^ j1’^ a& przyobaTKau jt^U: ~ G^e^a przec^tóa^. list.

Strona 52

Bobrze. Włożyłam go z powrotem do teczki. ale już wiedziałam* ;e jest. Szukałam go Płożyłaś ;o w szufladzie z ;ut aj jakimiś szpejami, słusznie,uważałeś, że. *e • To najpierw było' cyrkle« Znalazł czego jest. co. bardZ’ to jakież >ył gruby. Jakie papie; mie -takież pieniądze? to j. dalej • sen.r .ó z ni" nad

Strona 53

m wste-je' i M®i* a° s«°3«ś» podoju. Przynosi .^^ obie kopert i Ust ^ siebie, który sana ‘T5i?3łs.» Kładzie prseu LlICHAiEil* H^ posoli podnosi list. A^A Patrzy asażnie; i^» - Czytałoś co kiedyś? ' ' . at®«> W>i przoc^o Sl®^ P^^a °«^ ońkiada

Strona 54

47 BIOHAL ais Odzywa silnio pyta, nie d^s si? spro- . not-ooaó. ASIKA zdaje sobie sprawy że oboje trzymają podniesione kieliszki. Snąca kieliszek UIOHAŁA'S a:~M - Jak nom do ciebie &ZKA £ teraz mówić? da swoją rękę z kieliszkiem przez rękę i U już przy nim blisko. te ; ;ztą nie aa innego wyjścia'. Doorce, li rękoma. Potem KICHAŁ uwalnia jlikatnic w policzek. ASIA aka i leciutko zbliża wargi i mijając usta. .oniżej, w bród?# ’ oo<tekście jest to, że ’już od kilku lat ■ eo ^ ^ ^ ^^ "'-^ miałam pierwszego chłopaka. • .czułom* •♦ miałam poczucie, żc kogoś zdradzam. Lite rozmai :2an tego, to byłeś ty. Potom tez, ile razy..’* o dzwonek do drzwi. ATHA przerywa, ale tyl1

Strona 55

A^A: ~ ••••Saieję się z mężczyzn w kapciach.'. Odsuwam się od dziewczyn, która uganiają się za starszymi panami. JTie lubię chłopaków w takich swetrach jak twój...• ; Dzwonek powtarza się. Tym razem trwa dłużej. MICHAŁ wstaje, A”KA wstaje za nim i kiedy on idzie do drzwi, A'7KA jest ca^y czas tuż obok niego i dopóki nie otworzy drzwi, mówi głodnym szeptem szybko, żeby wykorzystać do maksizum czas. £3A*. ~ ••-•Ssukan zupolnie innych niż ty, ale . kiedy któż mnie dotyka, myślę o twoich rakach i nic na to nie mogę poradzić. Jak jestem z kinś blisko, to naprawdę nie jestem z nin.... MICHAŁ otwiera drzwi. Stoi tan i uśmiecha się ADAM. ..wejdź. J. porządku. drzwi. AHil wchodzi. Ma w ręku rulon orz się. nukę, ale nie zdejmuje. Oddajo ci tylko. Skopiowałem. łon., Tslekeowali, że doszły. jest tu dość zadomowiony. Kiedy LZCHU o pokera, idzie za nim. Gwiżaża prz-

Strona 56

- 49 - . ASM-siada z powrotem aa fotelu. AKA: - Podobno'przeciąg. MICHAŁ odbiera od J®XU rulon. Otwiera,boczną kieszeń plecaka i zpjKUjo stamtąd sporą butlę szaaponu. V z pokoju. 3 siebie /wszpstko.porzsy łóżko zakole łono i prz;?kx7te/ rzuca ;da głowę w poduszkę. .eli.-zak. L^Ad wypija tjlko połowę 3>.on. Jeszcze .jesteś

Strona 57

54 50 - ■fi Wstaje i machając - s- podziękowaniu 'szauponom, ;wyohódzi i z mieszkania* MICHAŁ*siedzi w fotelu'*; ^‘ ANKA unosi się na łokciu, patrzy w stronę pokoju MICHAŁA# KICHAŁ toż patrzy w jej stronę* ^7. ANKA opada z powrotem na poduszkę* Podkurcz^ nogi*? r . Lii ;:!AŁ ostoje i cicho podchodzi do drzwi jej pokoju Stoi w progu i patrzy na nią, odwróconą do-ściany, z podkurczonysi nogami. Podchodzi równie cicho* Rozkłada koc leżący aa fotelu i przykrywa nim ANO# Wyglądająca jakby spała AOA, odzywa się nie ruszając# ANKA: - Idź do niego* ŻZHLaŁł - Już poszedł# JSm ■ “ yissi# KICHAŁ kuca przy tapczanie# - wsiądź w autobus i jodź'za nim do niego. Albo złap taksówkę i jedź do, kogoś innego# Przecież nie chcesz ze mną rozmawiaćI a.>.1.1 krzyczy już pod koniec tego krótkiego przemówienia' i^LliJiłJ"’ Anka# Nagadałaś.... MIw.iAŁ nie mczc skończyć, bo ANKA przerywałem 7/ momen­ cie kiedy zaczął. ^ŻaIL ~ ^uc słucham cię! Zakrywa sobie uszy.,Żeby to zrobić, podnosi raniona. LIa szerokie rękawy bluzki i KICNĄŁ taż przed sobą widzi.ciemno włosy pod jej.pachą# Ona nie zdaje sob’ pcmio sprawy z erotycznego znaczenia swojego &eo« my tc.k. aldhió też# Podnosi rękę i przesuwa ja . '

Strona 58

•» 51 “ Nie wiemy jakie olał intencje, ale w końcówce tego ruchu, bierze w rękę koc i przykrywa nim ANKĘ wyżej, zasłaniając to wstydliwe-niewstydliwe miejsce# Sała to niewątpliwie chwila kolejnego napięcia między . nimi# MICHAŁ uspokaja się, jeśli jego stan przed chwilą można nazwać niespokojnym# Odczekają jeszcze chwilę# ANKA.wygląda jakby spała czy zasypiała# Cisza# KICHAŁ bardzo cicho, prawie niedosłyszalnie nuci kołysankę, którą usypiał ją ■ wiele lat temu /np# "z cukru był paż, z piernika król itć/ — ale naturalnie sana melodia, bez słów# To kwestia aktora - scena jest mocno ryzykowna# Hoże lepszy będzie wierszyk np# "z "Kubusia Puchatka"? ftlv>] Trwa to dłuższą chwilę# ANKA nie rusza się# KICHAŁ (Q • pewno, chcąc nie chcąc wraca do czasów, kiedy wszystko było prostsze# Kiedy jest przekonany, że ANKA śpi po cichu, starając się jej nie obudzić,wychodzi z pokoju# U siebie rozpina plecak# Na wierzchu leży pluszowy ^^•' niedźwiadek panda# KICHAŁ uśmiecha się do swojej ^ ' intuicji, gapił go pewno dla ANKI# 'Wyjmuje jakieś niezrozumiałe geograficzne czy geologiczne przyrządy. Odwraca się, zo.stawia wszystko i przez drzwi z wybitą szybą, przechodzi do dużego pokoju# , Podnosi ze stołu list, którego nigdy właściwie nie I czytał, dotyka z wyraźną tkliwością# Nigdy tego ni mówił - może tu uda nam saę zobaczyć, że kochał kobietę, która go pisała /tak myśli/.

Strona 59

- . 52 -' , Usta wykrzywia mu niewyraźny grymas. Jest cicho. W tej siczy bardzo głośno brzmią słowa A‘KI. ABKĄł - Kogo się boisz? Unie czy siebie? AMKA stoi w drzwiach, byó noże już od dłuższej chwili. MICHAŁ nie odwraca sio i nie odzywa. _ " / ^?^ Mu - V - Hie musisz, wychodzę za mąż. ' Dzwoni telefon. MICHAŁ robi odruchowy krok, zatrzymuje się. Drugi dzwonek.; M-ICHAŁs - Odbierz1. AKKaZ ’ " 1o może byó pani MAJE A. MICHAŁ kiwa głową, nie. SKti ~ Albo KBYSIA. alCHAL; — Uje* AL^A podchodzi do telefonu, który w międzyczasie * . zadzwonił Jeszcze ze dwa razy# ANKA; - Halo...tak•..Tak...Nie, spałam już.... Jutro? Nie wiem...Najlepiej zadzwoń. Odkłada słuchawkę. KICHAŁ patrzy na nią z uśmieszkiem. KICHAŁ: - Z7arzeczony? Si ” Narzeczony. 1112^^2.™ Jeszcze nie wie, §e jest narzeczonym? AACAs - Nic wie. Ale powiedziałam jego matce. KICHAŁ, widząc że ANKA mówi poważnie, zmienia ton. KICHAŁ; - A ty...kogo się: boisz? /■NKA;- — Chcesz rozmawiać? Naprawdę? KICHAŁ; - Tak. Można wyjeżdżać, uciekać, wychodzić za mąż...to niczego nie zmienia, przyk' tylko

Strona 60

• ^W _ 53 - - Matka Jarka ... .w gruncie rzeczy powiedziała ~ mi to samo.* Pomóż mi.... AHKA siada na.fotelu i wyciąga przed siebie nogi w wysokich butach* ■ A££a£ - Pomóż mi zdj^ć,.... . .. , > yjOHAh kuca i zciąga jej.but, potem drugi. AMA zgina i rozprostowuje palce stóp. MICHAŁ odruchowo / czy rutynowo/ dotyka końców stóp, nogi ARKI, tak wynika to z sytuacji, leżą na jego kolanach. M^Hi^s “ -^br e ... / ŁL! ” Ja 3^ n^e ^°j^* MICHAŁ: - Przeziębisz się* Zdejmij to* MICHAŁ ucząje. /■'aA: ~ nie będziemy rozmawiać o moim katarze. MICHAŁ: - Dobrze. Ale zdejmij to. Wychodzi do swojego pokoju. AHKA siedząc odpina pończochy i ściąga je. MICHAŁ wraca z grubymi, wełnia­ nymi, góralskimi skarpetami. Znów kuca i wciąga je AHC3 na nogi. Musi jej to sprawić przyjemność - jest cieplej* Podkurcza nogi pod siebie, tak widać zwykle siada* Patr::y co zrobi MICHAŁ* Cn siada naprzeciw niej i wytrzymuje jej spojrzenie. Po chwili* kICtAJtl "" Łepre j? ATHAi ” Cieplej *, Tak. MICHAŁ? — Dobrze* Powiedziałaś, że się nie boiss.^.. i-i^-AŁ - Tak. To co ci powiedziałam, kiedy otwier^ leś Adarao7;i.*.to prawda* Zawsze w łóż? miałam poczucie winy. Teraz wiem cz .

Strona 61

' > ^ - KICHAŁ spuszcza wzrok, Może to kwestia pokolenia, jemu trudniej jest rozmawiać tak otwarcie. Ł5ICHAŁ; “,Ęie czułam tego. _. _ . AKIA- Umówmy się..*.na tą dzisiejszą rozmowę. Jeśli skłamiesz, a ja cię na tym złapię — przyznasz się. • KICHAŁ i — robrze. . ‘ -" Skłamałeś. Że nie czułeś. AlgAj, Czułeś. OłAlAi ” Psułem. Ja sam...miałem wrażenie oddalania się...ile razy byłem z kimś, z jakąś kobietą ....Oddalania się od ciebie. /Pil?. “ HQ ja robiłam, żeby cię sprawdzić.... .czy sprowokować•..ilaściwić nieświadomie• Kiałatn taką przyjaciółkę, okropną, Agatkę, pamiętasz? Łie lubiłeś jej.... KICHAŁ^ ^ ^^ lubiłem. Sprowadziłaś ją kiedyś pijaną, coś bełkotała.... * A-1A1 ” właśnie', piła. Opowiedziała mi, że śni jej się ojciec w scenach...że kocha się z nim. Przyprowadziłam ją .... Kyślałam że powtórzy to tutaj, przy tobie. LH CHAŁ; - Kyślołaś b tym? N^rawdę? ASM • - ^1°* Dopiero teraz wiem. lak naprawdę.... nie mogłam znieść, że dojesz mi taką sw demonstracyjnie, i sprawiasz wrażeni' ■

Strona 62

£2 - 55 - Pewno z tego samego powodu powiedziałem dziś, że'wyjdę, za Jarka# Ciągle obolałam.## to było w środku, na zewnątrz pewno bym się awanturowała, żebyś powiedział: nie, dość. !g^t^>Uie mogłem# Byłaś moją Córką, ale byłaś.. I w gruncie rzeczy nie mam prawa zabraniać ci czegokolwiek#..ale nie tylko to. Bałem się, że zabraniając ci czy zmuszając, san dla siebie będę to traktował jak zazdrość# Kie zazdrość ojca o córkę, ale zazdrość mężczyzny o kobietę# Nie mogłem tego#### nie obciąłem żeby tak było# ANKA: - Ale było# ^Xkińńńr 2'1--# Ale do końca nie wiem co to było.## esy co to jest# //^A^ ” ^Isdy trzy lata temu, przyłapałeś nas tutaj 3 Barcinem w łóżku#..dlatego wyjechałeś#..# iłl£.AińL” -^* ńlo też...pomyślałem#..nikt nie lubi, kiedy jego córka zaczyna-sypiać z mężczyznom: ..Ijc, że to uczucie któro miałem# ##że byłem _ j. - Ja nie byłam twoją córką. ąAIAś^- *'i- wiem##..To nie tylko sprawa tego, że żyliśmy tyle lab w ton sposób. Często myśląlen, że mama .... po prostu mogła się pomyl? Pońobuo kobiety to wiedzą. •• ale mogła. ■ AkKA u.slocha się, cna wie co wiedza kobiety#

Strona 63

£3 56 •, K\: - Chyba nia. Kobiety to naprawdę wiedzą. MICHAŁ« - Skąd ty' wiesz? BK: - Wiem. KICHAŁ mstaje. W kieliszku Jest Jeszcze resztka wódki, której nie wypił AMl. KICHAŁ Pierze ten kieliszek i idzie z nim po okno, stoi tyran tyłem do AMKI*. "ICH&s — tiiała^?.... akia; - ^ a“’ ■ SKHAŁ wypija to co zostało po ADAMS w kieliszku. ■ Odwraca się. gip^pj * Kiedy? ^IHALOAI, jak wtedy kiedy ją uderzyć na Przystanku, . ciemnieją oczy. Odrywa się od okna, zaczyna krążyć - SlucJieJ .... ebcialem.,.dlatego wyjeżdżałem., ■ dlatego wychodziłem na noo...choiułea żeby _ stało się coó, czego by już nia nożna coingó. najpierw wydawało mi się, że t? będzie wtedy, kiedy pierwszy ras pójdziesz z kuni do łóz»a, ols nia, to nie b^ło wtedy. Pojem obciążeni* nie, do ekolog...• ^arz^łem o t^, ^7» miała, dziecko. Stxje nad IMA* i - « /c*d«/ — Żebyś miała dziecko, xozumiesz? v'^As « Dlatego zlikwidowałoś.* „ Dlaczego ?l

Strona 65

^iiHM /c*^*/ ~ -^ ^ ^e cbo^2i ° ^ó co powiedzą inni* Tobie chodzi o bo, co o sobie nyśli&z ty sam. UIGHAŁ nie odpowiada na to wszystko# Podchodzi do stołu, stoi przy nim chwilę z opuszczonymi rękoma# Potem zbiera kieliszki i pustą butelkę, wynosi do kuchni Jlal siada na krześle. Po chwili słychać ^_ł4^< cichy tupot po podłodze# patrzy w dół, pod no^i. Stoi tam jeż. "• Cześć, kolebo. kawa^k# Kładzie przed jeżem# Jabłko# JiS posoli odpręża się, wysuwa pyszczek, rozsiądą mi Si^ya po jabłko i z głośnym mlaskaniem zaczyna jeść#

Strona 66

..* 59 Ha etażerce, w stosownej, długiej rance stoją cztery — jedno pod drugim zdjęcia a automatu. Ha tych zdjęciach MICHAŁ młodszy, roześmiany, a ANKA kilkunastoletnia .wykrzywia, na każdym w inny sposób .twarz do aparatu'. ' AKIA z listanih^ciągle jeszcze-nie włożonymi,' przyglą" da się zdjęciom, które niby zna świetnie, ale może . dziś mają dla niej nieco inne znaczenie. "ScHAŁ otwiera lodówkę i nalewa do małego spodeczka trochę- mleka. Stawia go pod szafką. Z ulgą - że AMI już tan nie ma - przechodzi przez duży pokpj i staje w drzwiach własnego. Widzi AKK3 nad zdjęciem z listem ■ ^il^j • U n^ w ręku. MICHAŁ: — Jeżowi*••nie nalałaś oleka< AI7HA: - Wkładca s powrotem. ys^l-^ g^ okłada rzeczywiście' li: 2, nX|^^tj,^. _ j0 ^ój list. AgUł Ue-1*' do szuflady etażerki. - Kie chcę go. KICHAŁ wzrusza ramionami, co to ma za znaczenie. - Hie chcę goi Bicenie do .ę do nie^o całya ciałem* Obejmuje go. Wtula głowę w jego piersi. Powtarza, rozklejona, drgający głosem. AEKA1 - Ki® chcę C°» nie chc?”** MICHAŁ nie może zachować :się inaczej: obejmuje ją.

Strona 67

■ - 69 i \ Mł ‘ - Jak byłam mała ...głaskałeś mnie po plecach kiedy płakałam# Czasem płakałam specjalnie... • , żebyś wsunął mi rękę pod piżamę i pogłaskał* Czułam dreszcz...* ' , MICHAŁ zatrzymuje rękę, która /znów odruchowo/ płaszcze plecy drżącej ANKI. AHKAt, - /c.d./ - Długi nie obciąłeś żebym dorastała, . prawda? ••.Obciąłeś żebym była dzieckiem... obciąłeś to jakoś zatrzymać....nie pozwalałeś mi się kąpać w staniku, a mnie zaczynały rosnąć piersi. Kiedy miałam mieć pierwszy okres, zabrałeś mnie w góry...myślołeś, że to można odsunąć...ale nie można, ja dorosłam. Nie ożeniłeś się ••••ani z Martą, ani. s innymi ...bałam się ich*., nie, to była zazdrość... i niepotrzebnie, bo się nie ożeniłeś.... czekałeś na mnie, prawda? ANKA odsuwa się od MICHAŁA, choć cały czas jeszcze obejmuje go za ramiona. ■gcn&i - Nic myślałen tak...ale może rzeczywiście tak było. ANKA: - Tak musiało być. MIC iZAŁ;- Nie wiem. ' ANKA:. - Nie jestem twoją córką...I jestem już duża. KICHAŁ nie odpowiada. Ma zmęczoną, smutną twarz. MU:/c.d./ - Chcesz mnie dotknąć? ANIA bierzo rękę KICHAŁA i kładzie ją sobie na I

Strona 68

ty 61 - ANKA/o.d./s “ Cko022? Powoli zsuwa bezwolną początkowo r^ ^ PO sw0J8J szyi, « ^’ *— ^ trodkien.wzdluz^i- c^ na bluzce, a poten cb^^ ^ plenni. ^ zakuje ^’ ^ “^ ^ ona Już niedaleko piersi JUKI. Xi^ie U teraz —- ^ ^ ^ ^ ^ silnia Wreszcie zaciska rękę 1 ^a te - ’ Leni iBI. a®®*21 ^oa-8i« *° c4‘ili- VtM^ * iai s?aó* przepuść, AMA niija go powoli# Usuwa się, zeoy j ; = przywrócone ■ . odwraca się. Podchodzi uo ue^cuiz— 0S3y, JUŻ zupełnie nie Jest rozklejona. - Choiałeż oglądać zjazd. .e c: podkręca dźwięk. S wielkiej AliśkA wa-oe^o* tel: . ^ Mtoi ;s«n. Sl^ać SloźnP skrze, -t ^ Chodzi. Jest bardzo głodno, UlCHAi srola. Po Chwili AKKA pojawia si? w drzwiach. iST^I^S - ’'^^CZ ^°* ■iówi spokojny^,- s«"y^lv—» ^ plączą telewizo; ton# A^,. rzeczowym tonem# Cisza# AKIkA p£zyj nu je ten sam _ podrze. Odpowiedź ni tylko Jeszcze na

Strona 69

ANKA: - ' 62 - Tak. Dlaczego chciałeś, żebym przeczytana ten list. L^PILMiL *" Ponieważ obciąłem czegoś, có Jest niemożliwa# Idź spać. ■ 2, • , JĘTKA rozbiera się w łazience. Przygląda się oobio dokładnie, staje o krok dalej od lustra. Wkłada lekką koszulę i idzie do siebie. Gasi światło. Słyszy szelest w pokoju OJCA, wsłuchuje się-. Wstaje i otwiera drzwi balkonowe. Balkon jest długu, /^oggia/ x okna pokoju OJCA też wychodzą na ten balkon. AjKA po cichu idzie w ich kierunku. Tak, żeby n^e być zauważoną, 'wychyla się zza załomu muru. W pokoju OJCA jest prawie ciemno, pali się tylko mała’ lampka priy łóżku. mCHr&A nie aa na nim# Nagle, tuż prze u jej twarzą, błyska zapałka. H^.CHAL w swoim pokoju stoi przy oknie i zapala papie­ rosa. Nic widzi ANKI, u niego jednak jest światło, o., i stll w napy. J czerwonym świetle żarzącego się przy zaerąganzu papierosa, ANKA widzi twarz OJCA. Nie jest pewna, ale zdajb jej się, że widzi łzy w je^o ocz-^cn. Powoli, tak jak weszła, wycofuje się do swojego pokoju. tśiagAL nię zauważył ani nie odczuł jej krótkiej obe-

Strona 70

to - 65 - 5* Rano MICHAŁ, ubrany tak samo jak wczoraj , lampa przy jego łóżku pali się tak, jak w nocy widziała ją ANKA /nie kładł się/, starając się nie robić hałasu, podnosi słuchawkę i szukając w używąnyn już od ląt notesie wykręca masę cyfr* Odzywa się nie podnosząc głosu. ' . 0 ^TOHAŁ? - 46 417? Zielona Góra? Andrzej? Nie poznałem cię*... tak, dość dawno*..Nie, nic* Idom tylko...powiedzmy, interes*..Tak to jest, nie na już czasu żeby tak zadzwonić, bez niczego...Nie tylko, nasz rację* Tak się porobiło....No właśnie, zdziwisz się Chcialbya do was przyjechać....nio, ale na dłużej...jeszcze dłużej, w ogóle* ...Ho właśnie,-jakąś pracę. I wynająć jakich pokój czy mieszkanie*. .Hogę być nauczyciele już byłem, oczywiście, że nogę.... Na wsi też, jeśli jest możliwość mieszkanie.•• Rozmawiając, 1I0HAŁ znajduje przylepioną pod stolon gumę do żucia. Rozgniata ją, guma mięknie* Przylepia ją jednym końcem do stołu i ciągnie w górę, guma robi się coraz-cieńsza, już tylko nitka*< iaOEAL ohce ją rozciągnąć tak, by pękła, ale guma jest zbyt elastyczna. Składa 'więc ją z powrotem, •S^h oblepia nu polce* Se wstrętom próbują'ją zer trąc palcami o kant atolu*

Strona 71

64 niespokojna i zaniepokójnna W 4. ma. budzi Się nagle. sekundzie» d^óch niespokojna. Dopiero po ona po cichu „świadka sooie. że 3^ P0®3" ^ debat nasi o idzie do kacimi. Ha stole i a ćdeijdh u celniczce, leży c^, ^‘^ . . jest pluszom nioto^ Panda. * ^8-pr6M3e ?u^stofci eiecżol i nagle sas^a „ . „ P« gestu* fci-i ostrożnie podohoazz co rokojn OJCA' ;oną ra drz 3b ni ikna .oscana pogoda. SIAŁA pocnjInnego pod w kierunku przystanku ■ PkO. mi Wjciwla ‘io I patrzynuje J JO. krzyc: ?^o niej

Strona 72

- SCENA 21 65 - - 2 n "KLASKA SCHODOWA DOŁKI” —y———------------------------ - VET JW2URADK3 - DZIE& . _ • : ANKA Ule cackając na windę, bieżnia-po schodach. x Po dwa, braw skopało. Płaszcz, który narzuciła, rozwiewa się jej na takrętach

Strona 73

22]

Strona 74

~ ®£ 57 - - Ha tea łódce...toa jest jakiś napis? Hruzy oczy, nie widzi,- LitCH&Ł patrzy spokojnie# KICHAŁ: - Tak. *£i^JŁ " Sgki? Me mani okularów.... - EŁSEiLł ~ Gon...gondo...Gondola. . \ Odwraca się do ARKI. Ona wciąż patrzy za CZŁOwIŚCI z łódką. Lrówi po cichu* sLiiAł “ was tu, cc zrohiny z ty.* listera.

Strona 75

231 SCENA 68 - 23 - 25 m "MIESZKANIE ALKI i MICHAŁA" - WIUWUHALEE - DZIE& 1. ANKA wciąż w koszuli nocnej i narzucony płaszczu stoi przed etażerką. Patrzy na MICHAŁA, który właśnie odłożył swój plecak i też patrzy na nią* ANKA otwiera szufladę* *• Mogę? MICHAŁ kiwa głową* ALKA wkłada rękę do szuflady i wyjmuje żółtą kopertę, list, który sana napisała a'wreszcae ten 'wraeerwy, w zaklejonej kopercie* Podchodzi do MICHAŁA.. ANKA:, — Pomożesz mi? MICHAŁ kiwa głową. ANKA rusza a on idzie- za nią. ALKA ■wchodzi do łazienki i otwiera deskę na muszki klozetowej. Paten z kieszeni płaszcza wyjmuje zapałki rlerwsza snę me pali mICHAx> oez słowa przygląda się u-3•poczynaniom^ AKCJ jest niewygodnie, drugiej zapałki tez nie udajc- ycj się zapalić* Podają ouclełko A^lMAAkkAjC• ro semnddo woasma --lewa-c? zawala zao ■ i czoka, mil cz ka u listem w r^.u nad muszlą. I MICHAŁ podsuwa ogień. List pali się nieźle, system tycznie, powolnym płonieniem kilku złożonych kartek paplom* ii-^a to^lvt-.^ «.r>A<«ają arocne, czarne, zwęglono kawaaki* Paonień dociera do miejsca, gdzie ANKA trzyma róg listu. Jy trenuj-e te.aparaturę dopóki moż- wykrzywia usta w gry..asie bólu i wtedy MICHAŁ je-' aenc.innęcwen gasi niknący ołozisń*

Strona 76

■ •■- 69 - . W sęku ANKI został .kawałeczek papieru* ANKA rozprosto­ wuje go. Widzi kilka liter napisanych okrągłym, pochy­ lonym, kobiecym pismem. Odczytuje. "Kochana córę..."-' dalej list jest naglony. I pod spodem dwa słowa ■ pierwszej linijki, "flaszę ci co..." - dalsze litery są już nieczytelno. 2. Siodzą przy śniadaniu. ANKA już w bluzce /oczywiście bez stabika/, przy jej szklance z mlekiem pluszowy panda. JECHAŁ przymierza jej okulary, ais zdejmuje ~o i cddajc jej od razu. ANKA wkłada je, wygląda, dobrze. ANKA: - Wszystko zupełnie inaczej wygląda. MICHAŁ: - Opo-wiadałen ci? ...Chyba nie. Pracował u nas kiedyś taki Krzysio. Jeździł motorem z Michalina, to jest czterdzieści kilometrów. Pobijoł rekordyr codziennie pytaliśmy go: ule dziś, panie Krzysiu? 26 minut czterdzieści sekund mówił albo 25 minut i 5 sekundy. Kusiak jeździć ponad 120. Kbóregoś dnia nie ma go, pół godziny, godzinę, nie wiadomo cię się dziej Wreszcie wchodzi, blady, ledwo stoi. Patrzymy, na okulary, a nigdy przedtem nie nosił, Mówi: Sany Boskie, Chryste Panie... Jezu.. .Pytacy co jest? Panowie, nowi, ja ne wiedziałem.•.ilu jest ludzi, ale samochód jaka wąska ta szcza, motory, wozy, Jlioł cztery i pół dioptrii i nie w

Strona 77

ANKA Maleje się# EIOHAis — Sprzedał motor*•••potem kupił garuitu i tak. jui został* Kożs w tracie ostatnich kuastii opowiadania UIO^A. a noże już po* passa z ouaykn schodzi ostatni obrus, i? pokoju ANKI, na półco 2 książkami* troo^s echowane stoi zdjęcie* Przedstawia dwie młoda kobiety i dwóch c&ę zezy zn, ubranych tak, jak uporano się w latach GO-tych, na tle matu s drzewkach* Sasay je# Z^^ecinieaie tego obrazu* na czars^m ule pojawiaj^ &xę NAPISI KOuCOu^ filmu#

1 / 77